Ja moim rodzicom nie wybierałam drogi życia. Tak zdecydowali, że będą mieszkać oddzielnie na dwa kraje. Mieliśmy w te pamiętne wakacje spędzić z rodzicami tydzień – a po trzech dniach wróciliśmy do domu – do tego doszło jeszcze zapalenie ucha mojego męża, które też było w bardzo przykry sposób komentowane. Cześć, mamy podzielcie się proszę Waszymi doświadczeniami, bo już sama nie wiem co myśleć. Mamy syna, 4 msc, ja oczywiście na macierzyńskim, mąż pracuje - wychodzi z domu o 8.00 Niech sam mąż jeździ. Spotykanie się co tydzień z tak toksyczna osobą to zdecydowanie za dużo. A jak nie pomaga to mimochodem chwal swoim rodziców za to jacy są wspaniali empatyczni Może jest to życie bez specjalnych ekstrawagancji, jednak do pierwszego jej zawsze wystarczy. Ale przecież pieniądze to nie wszystko. Dzieci muszą mieć oboje rodziców. To dlatego kiedyś walczyłam o utrzymanie swojego małżeństwa i o to, aby mąż się zmienił. Uważałam, że zawsze lepszy jest trochę gorszy ojciec od żadnego. Wszystko zaczęło się psuć w momencie, w którym mąż przyjaciółki zatrudnił nową sekretarkę. Dziewczyna była młoda, szczupła, do tego pełna energii i uroku osobistego. Między mężczyzną a nią wybuchł romans. Facet naprawdę był nią oczarowany i snuł z plany na przyszłość, w których była jego nowa piękność. Wtrącanie się rodziców do małżeństw dzieci. Przez. ks. Sławomir Adamczyk. -. 26 lutego 2020, środa. 5289. O kłopotach z teściami, a zwłaszcza z teściowymi, mówi wiele małżeństw. Rodzice nie zawsze chcą sobie uświadomić, że syn w ślubnym garniturze i dziewczyna, która stoi w białej sukni trzymając go za rękę, chcą . Już prawie od dwóch lat nie rozmawiam z babcią Janką, ponieważ między nią, mną i rodzicami pojawił się konflikt, którego nie potrafimy rozwiązać. Babcia zawsze miała trudny charakter, z którym najpierw nie poradził sobie dziadek i ją zostawił, później córka, która zerwała z nią wszelkie kontakty, no a teraz my… Babcia Janka zawsze była głęboko przekonana, że wszystkie ​​jej „rozkazy” należy bezwzględnie wykonywać, dlatego oczekiwała od innych posłuszeństwa. Uważa, że ​​tylko ona ma rację, a wszyscy inni nie. Babcia zawsze musi mieć ostatnie słowo, dlatego na starość została sama. Konflikt między nami a babcią zaczął się dawno temu, ale przybrał na sile, gdy postanowiła kupić sobie działkę. Przeszła na emeryturę, nie mogła znaleźć sobie zajęcia, więc postanowiła uprawiać owoce i warzywa. Mój ojciec zawsze jej pomagał, ale nie dlatego, że bardzo lubił grzebać się w ziemi, tylko dlatego, że nie mógł pozwolić matce na tak ciężką pracę. Moja mama od razu powiedziała swojej teściowej, że praca na działce nie jest tym, na co ma ochotę, więc nie będzie tam jeździć. Babcia Janka nie nalegała, ale kiedy ojciec zaczął jej rzadziej pomagać, bo dostał awans w pracy i miał przez to mniej czasu, babcia zaczęła dzwonić do mamy i prosić ją, żeby przyjechała i jej pomogła. A wiedziała bardzo dobrze, że na synową nie ma co w tej sprawie liczyć. Wtedy jej „prośby”, które bardziej przypominają rozkazy, zamieniły się w krzyki i złość, które trafiały i we mnie. Babcia mówiła: „Och! Masz już takie duże dziecko, a nie chcesz jej wysłać, żeby mi pomogła!” Bardzo mnie to rozzłościło, bo po pierwsze nie mam nawet czasu, żeby się porządnie wyspać, bo jestem na 130 procent zajęta chodzeniem na dodatkowe kółka i zajęcia, a po drugie jestem dorosłą dziewczyną i sama mogę zdecydować, czy chcę gdzieś jechać i kopać ogródek, czy nie. Dziwi mnie jedno: babcia kupiła sobie działkę, żeby mieć zajęcie, a teraz zmusza wszystkich, żeby robili to, co ona chce. Po co decydowała się na działkę, żeby wszystkich krewnych wysyłać do pracy w ogródku? W dodatku nic z tej jej działki nie zabieramy. W sklepie kupimy to samo szybciej i wygodniej. I nie musimy przy tym tracić czasu i paliwa tylko po to, żeby przywieźć do domu parę marchewek. A teraz babcia Janka sama jeździ na tę swoją działkę i wszystko też robi sama – przez to, że uwielbia wydawać polecenia i chce każdym rządzić. Z jednej strony szkoda, że ​​tak się stało, ale z drugiej strony nie chcę tolerować takiego traktowania i siebie, i mojej rodziny. Jesteście z mężem małżeństwem, z którego na świat w czasie jego trwania przyszła Państwa córeczka – z uwagi na ten fakt z mocy prawa posiadacie pełnię władzy rodzicielskiej. Ograniczyć tę władze może jedynie orzeczenie sądu opiekuńczego. Rodzice, którzy posiadają (oboje) pełnię władzy rodzicielskiej mają prawo samodzielnie podejmować decyzje dotyczące spraw bieżących dziecka. Jednak w sprawach istnej wagi potrzebna jest zgoda obojga rodziców, jeżeli jej brakuje taką zgodę zastępuje orzeczenie sądu opiekuńczego. Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie wymienia, jakie to kwestie są bardzo istotne. Z natury i praktyki sady uznają za takie istne kwestie sprawy dziecka, które poprzez decyzje rodziców mogą zmienić życie dziecka, np. zmiana miejsca zamieszkania, zmiana szkoły itp. Jak to się ma do Pani wizyt u mamy i sprzeciwu męża? Wszystko w tym przypadku, w mojej ocenie, zależy od częstotliwości i długości tych wizyt. Z opisu sprawy może bowiem wynikać, że mąż ma poczucie pustego domu, w którym na co dzień chciałby mieć żonę i córkę, a jest inaczej z powodu zbyt częstych wyjazdów do Pani mamy. Myślę, że tu nie chodzi o to, czy jest tam miło, czy też nie. Po prostu on chce mieć swoją rodzinę – Panią i córeczkę. Nic w tym złego ani nadzwyczajnego – jedynie jak we wszystkim potrzebny jest umiar i zdrowy rozsadek. Warto po prostu usiąść i porozmawiać na spokojnie, np. po obiedzie, gdy będziecie sami w domu. Wówczas Pani wytłumaczyłaby, że wizyty u mamy są dla Pani bardzo ważne, ale nie tak ważne, jak on i własna rodzina. Warto ustalić, że jeździ Pani np. raz na miesiąc na 2 dni do mamy z córką. Generalnie pretensje męża nie są pozbawione racji – może w zły sposób, bo kłótnią i awanturą próbuje Pani powiedzieć, że po prostu mu brakuje Pani i córki obecności, kiedy przebywa Pani z córeczką u swojej mamy. Pani także musi zrozumieć, że teraz centrum Pani życia osobistego i rodzinnego to nie dom mamy, ale miejsce, w którym zamieszkaliście z mężem i córeczką. Warto dojść w tym temacie do porozumienia, ewentualnie skorzystać z pomocy mediatora, który obiektywnie pomoże Wam ustalić zasady funkcjonowania. Nie ma sensu kłócić się o to, czy doprowadzać do zakazów, które oczywiście może Pani złamać bez konsekwencji prawnych. Jednak konsekwencje życiowe mogą być znacznie dotkliwsze i pociągnąć za sobą w rezultacie także daleko idące konsekwencje prawne nie tylko dotyczące dziecka, ale także Państwa małżeństwa. Zachęcam więc do przemyślenie sprawy, spokojnej rozmowy i mądrego kompromisu z mężem w tym temacie, a dobro Państwa córeczki niech będzie najlepsza płaszczyzną porozumienia. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Zapytaj prawnika - porady prawne online . Mamy małe dziecko a teraz wiadomo jakie ciężkie czasy. Mieszkamy osobno bez rodziców. Problem jest taki, że mój mąż ciągle by jeździł do swojej mamy a to niby coś porobić przy aucie itp. Teraz ten koronawirus i bardzo się boje o nasze dziecko. Ale on nie dostrzega w tym problemu ze odwiedzi mamę. A jego mama często chodzi po sklepach razem ze swoją córka a syna do siebie zaprasza i nie boi się o swoją wnuczke. Ręce opadają jak ludzie są nieodpowiedzialni. Jak tu z nim porozmawiać jak wytłumaczyć. ? Boisz się, to normalne, ale wg mnie ten wirus nie taki straszny jak go malują. Wystarczy, że mąż zachowa odp. odległość , przecież chyba nie ściskają się na powitanie. fot. Adobe Stock Życie nie jest sprawiedliwe. Jedni mają wszystko, a inni nic. Ci drudzy mogą jedynie oglądać tych pierwszych w telewizji albo obserwować ich życie z ukrycia, a wieczorami płakać w poduszkę nad swoim losem. Tak to zostało urządzone. Od początku nie miałam szans, żeby się wybić. Byłam brzydkim dzieckiem, a potem pryszczatą nastolatką. W dodatku niezbyt zdolną, bo w szkole łapałam same dwóje i tróje. Jednak to w sumie nic. Bo czy w dzisiejszym świecie dziewczyna naprawdę musi być ładna i mądra, żeby wieść fajne życie? Nie. Musi mieć pieniądze. Ja zaś urodziłam się w biednej rodzinie. I matka z ojcem przekazali mi tę biedę w genach. Kim ma niby zostać córka woźnej i zwykłego, szarego robotnika? Jaką karierę zrobi? Po szkole zawodowej zatrudniłam się w sklepie, bo trzeba było dołożyć się starym do czynszu. Inaczej wyrzuciliby mnie na zbity pysk. „Nie pracujesz, to i nie jesz” – mówili mi często. Wiem, że niektórzy moi rówieśnicy poszli do liceum, a potem na studia i przez pięć lat zbijali bąki. Rodzice płacili za ich utrzymanie, a po wszystkim jeszcze poupychali ich w firmach znajomych za niemałe pieniądze. Szczęściarze. Ja od początku startowałam z gorszej pozycji. W sklepie zarabiałam grosze na śmieciówce. Na tyle mało, że mogłam zapomnieć o wyprowadzce z domu. Kręgosłup bolał mnie od ciągłego stania, a twarz miałam zdrętwiałą od sztucznych uśmiechów. Potem przeniosłam się na kasę do marketu. Tu dawali stałą umowę, jednak roboty było jeszcze więcej. W dodatku codziennie musiałam patrzeć na przystojniaków z grubym portfelem i ich wysztafirowane żonki ciągnące wózki wypełnione żarciem po brzegi. Byli tacy piękni, zadbani i uprzejmi do bólu… Denerwowali mnie. Zwłaszcza że stać ich było na filety z łososia, francuskie sery i inne fanaberie. Na mnie czekał w domu chleb ze smalcem i najtańsze parówki. No i pijany ojciec. Gdy zaczął zaglądać do kieliszka i robić awantury, wiedziałam, że czas na wyprowadzkę. Tylko jak tu cokolwiek wynająć, gdy ledwo mi starczało do pierwszego? Musiałam wziąć dodatkową robotę. Koleżanka, która wyjeżdżała do Anglii, poleciła mnie u takich jednych, u których sama wcześniej pracowała. Miałam przychodzić w każdy weekend na sprzątanie. To typowa szczęśliwa rodzinka. Tatuś, mamusia i kilkuletni dzieciak. Mają wielką chałupę pod miastem. Za dzień spokojnie wyciągam stówkę albo i dwie. Pomnożone przez cztery soboty dały mi niezłą sumkę, za którą mogłam wreszcie wynająć samodzielny pokój. Super, co? I tak gnieżdżę się w moim małym pokoiku, którego jedyną zaletą jest to, że znajduje się z dala od pijanego ojca, a potem idę sprzątać dwustumetrowy dom ludzi niewiele starszych ode mnie. Ona nie pracuje w ogóle. Siedzi w domu i udaje, że zajmuje się synem. On jeździ w garniturze do korporacji. Jest dyrektorem czy kimś takim. W każdym razie dziany gość. Przystojny… Ile razy wyobrażałam sobie, że to ja jestem na miejscu tej jego leniwej żonki. Nic tylko leżę i pachnę. No i jeszcze wydaję pieniądze męża. Z jaką łaską ta lala przekazuje mi wypłatę. Jakbym była jakąś jej poddaną, a ona moją królową, która może mnie skarcić albo pogłaskać po główce. – Dziękuję, bardzo dobrze się pani spisała – powiedziała ostatnio, a w jej głosie pobrzmiewał ton wyższości. Słyszałam go wyraźnie. Zawsze go słyszę, kiedy się do mnie zwraca. Zdzira! W czym ona jest lepsza ode mnie? Że ładniejsza? Też bym była piękna, gdyby mnie było stać na fryzjerów, kosmetyczki i te wszystkie drogie mazidła. Wykształcona? Jak ona studiowała te swoje psychologie czy co tam, ja układałam towar na półkach. To chyba więcej warte niż siedzenie w książkach. A może szczyci się tym, że wyrwała taką partię…? Tak, mogłabym mieć takiego męża. Kulturalny, dobrze ubrany, dżentelmen. W moim życiu znałam tylko Mańków spod budki z piwem. Latali za mną już w szkole, ale ja żadnego nie chciałam. Przynajmniej nie na stałe. Bo jaka przyszłość mnie czeka z takim facetem? Marne życie od pierwszego do pierwszego. Ciężka praca przez cały dzień, potem jakiś serial, bara-bara i spać. Nie, Mańkom z góry dziękuję. Od razu wiadomo, jak taki skończy. Zatrudni się gdzieś na budowie, przyniesie parę groszy do domu, a w końcu i tak go z pracy wywalą i będzie mi siedzieć na karku. Jak ojciec matce. Ja marzę o księciu z bajki. Takim jak mój pracodawca. Może i głupia jestem, ale jak inaczej ktoś taki jak ja ma się wybić w tym świecie? Tylko przez małżeństwo. Wiem, co robić. Wykorzystam moją tajną broń. Tę samą, której kobiety używają od wieków. Seksapil! Może urodą nie grzeszę, ale nawet przy Mańku spod budki z piwem można nauczyć się paru sztuczek. Takich, którym nie oprze się żaden mężczyzna… Więcej prawdziwych historii: „Za miesiąc mój ślub, ale ja kocham innego. Żeby uprawiać seks z narzeczonym, muszę wcześniej się napić wina”„Miałam raka, straciłam dwie piersi i męża, który mnie kochał, dopóki byłam zdrowa”„Wychowuję nie swoje dziecko. Żona mnie zdradziła i zaszła w ciążę z... moim bratem” Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2012-03-12 23:52:35 Ostatnio edytowany przez zawiedziona76 (2012-03-13 00:21:56) zawiedziona76 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-12 Posty: 14 Temat: Mąż wybrał rodzinęJesteśmy małżeństwem 12 lat. Narzeczeństwem byliśmy krótko, dlatego niezbyt dobrze chyba poznałam swojego męż. Mam wielki problem. Mąż jest ode mnie starszy o 12 lat był ustatkowanym i niezależnym finansowo tej chwili mam 36 lat. Na począku było cudownie byłam szczęśliwa mieliśmy wspólny cel posiadanie dzieci, czym mieliśmy problem ale wreszcie się udało. Dziś mamy trójkę super dzieciaków. Mąż jest bardzo związany ze swoją rodziną. Dopóki niemieliśmy dzieci ja również uczestniczyłam w czętych spotkaniach, ale moje kontakty stopniowo malały ponieważ pracuję zawodowo i wychowanie dzieci zajmuje mi cały wolny nie bardzo angażuje się w domowe obowiązki codziennie jeszcze musi się zdrzemnąć i oczywiście internet który pochłania mnóstwo czasu. Maż pracuje w domu. Mąż jednak niezaprzestał tych kontaktów zostawiał mnie i jechał do rodziców z którymi mieszka jego brat z bratową, która jest bardzo silną osobowością. W tej chwili mam wrażeni że jeżdzi tyko do niej, ponieważ z mamą swoją nie rozmawia a jego brat pracuje. On codziennie do południa kiedy jestem w pracy jedzie do niej, tak żebym nie wiedziała ("czego oczy nie widzą tego sercu nie żal") ponieważ z tym walczę. Byliśmy u nich na imienninach a na drugi dzień usłyszałam od męż komentaż, żen on aż się spocił wstydu za mnie a bratowa tak przy mnie skakała a ja nie umiałam być wdzięczna tylko mina na kwintę(jakoś tego nie zauważyłam). To były komentaże z tych jego brat zażartował, że mu brat do żony podjeżdża na kawkę a ja wiem że kawy nie pija. Dziś zażartowałam od kiedy jest takim kawoszem i rozpętała się burza. Powiedział, że głupia to dla mnie komplement. Jest mi przykro ponieważ mąż chyba ma większą więż z nią niż ze mną a on nie rozumie mojej zazdrości. Kazałam mu podjąć decyzję kto jest dla niego ważny i powiedział że z rodziny nie zrezygnuje. ja niechcę żeby zrezygnował ale codzienne bieganie uważam za chorobę i uzależnienie emocjonalne. Ale skoro już wybrał to chyba już wszystko jasne. Chciałabym chwilowej separacji ale niewiem jak to rozwiązać ponieważ mieszkam u niego i chcę opiekować sie swoimi dziećmi. Może chwilowe rozstanie dobrze nam zrobi, chociaż nie mam do niego zaufania i przecież niemogę i niechcę go kontrolować. Ja bardzo bym chciała żeby było dobrze tak jak dawniej ale niewiem czy jest to możliwe? Proszę poradźcie jak się zachować w tej chwili milczymi ponieważ nie chce mi się rozmawiać ponieważ nie mamy o czym. 2 Odpowiedź przez WeselneZaplecze 2012-03-13 09:58:32 WeselneZaplecze Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-09 Posty: 215 Odp: Mąż wybrał rodzinęSama nie wiem co napisać... Długo już coś takiego trwa? A zauważyłaś w zachowaniu męża jakąś zmianę? 3 Odpowiedź przez Tendre77 2012-03-13 10:13:00 Tendre77 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-22 Posty: 747 Odp: Mąż wybrał rodzinęStawianie sprawy na ostrzu noża rzadko przynosi korzystny, zamierzony efekt, zwłaszcza w sytuacji kiedy ewidentnie mąż przedkłada kontakty z bratową nad własną spróbuj porozmawiać o swoich obawach sama z jego bratem. Dowiedzieć się czy w tych żartach to jest ziarno prawdy, może On też się martwi i to jest jego sposób na poruszenie tej kwestii. Twój mąż ewidentnie szuka odskoczni... że w postaci bratowej to jeszcze bardziej niebezpieczne bo może to robić pod płaszczykiem - "przecież to rodzina". A czytając forum przestałam wierzyć w świętości i niestety przypadki zdrady w rodzinie nie są wcale że nie przesadzasz i sytuacja jest poważna, trzeba mądrze rozegrać wszystko, wybadać grunt, szukać sojuszników. I nie odchodzic od dzieci- ona są najważniejszym skarbem. 4 Odpowiedź przez zawiedziona76 2012-03-13 14:54:20 Ostatnio edytowany przez zawiedziona76 (2012-03-13 20:28:33) zawiedziona76 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-12 Posty: 14 Odp: Mąż wybrał rodzinęTrwa to około 3 lat on cały czas się denerwuje kiedy zaczynam rozmowę i najczęsciej kończy się to kłótnią. Poza tym bratowa jest osobą operatywną itaką och ach wszystko załatw poprostu kobieta interesu ja przy niej jestem kopciuszkiem choć pracuję w szkole. Mają wspólny interes ale nie na tyle wiążący by spotykać się codziennie a ja już chyba nie mam siły by z tym walczyć. Obowiązki rodzinne oddaliły mnie od tych spotkań ale dobro mojej rodziny jest dla mnie najważniejsze. Ja przestałam się znimi spotykać choć się nie gniewamy ale moje kontakty ograniczyły się tylko do spotkań świątecznych i imieninowych choć mieszkamy 200 metrów od siebie. Przestałam ją lubić myślę że właśnie przez tę zażyłość z mężem. Przestaliśmy się do siebie odzywać narazie i myślę że na weekend wyjadę z dziećmi do mamy. Jeżeli chodzi o jego za chowani to nie jest zbyt wylewny na dzień kobiet kupił mi "zdechłą" różę taką samą jak niani która u nas pracuje więc nie jestem chyba dla niego zbyt ważna a może nie ma wyczucia ponieważ na boże narodzenie kupił mi złoty zegarek który był dla mnie wybrykiem ponieważ na codzień i tak go nie noszę. Raz sprawdziłam mu telefon i oczywiście w kłótni powiedziałam że musi do niej zadzwonić bo to taka dobra ciotka i musi o wszystkim wiedzieć i teraz mam wrażenie że kasuje zaraz smsy i kontakty z listy bym poprostu nie wiedziała. Jeżeli chodzi o szukanie sojuszników to raczej kiepsko ponieważ bratowa to taka super dziewczyna wzór cnót, teściowa bardziej ją ceni niż własne córki gdybym głośno powiedziała o swoim problemie to powiedzieliby że jestem głupia i śmieszna a tka wykształcona. To prości ludzie i oceniają innych raczej przez pryzmat tego ile kto zarabia. Jak mąż daje mi pieniądze i mnie nie bije to powinnam go kochać i chwalić. Ja jestem romatyczką potrzebuje by mąż mi okazywał uczucia bym mogła z nim rozmawiać o wszystkich nawet najskrytszych sprawach, szczerości uczciwości zaufania. Mąż o tych spotkaniach mi nie mówi bo ja to złośliwie komentuję że bez tych wizyt to dzień stracony. Nie mam z kim pogadać nie mogę z koleżanką z pracy bo mieszkam w małej miejscowości i wieści się szybko rozchodzą rozmawiam z jego młodszą siostrą ale ona nie ma decydującego głosu w tej nasze kłopoty, właściwie moje wynikają z różnicy wieku każde z nas ma inne oczekiwania wobec drugiej osoby dla każdego z nas są inne ważne rzeczy. 5 Odpowiedź przez Tendre77 2012-03-13 15:40:42 Tendre77 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-22 Posty: 747 Odp: Mąż wybrał rodzinęWięc może na spokojnie spróbuj zamiast dogryzać w sprawie bratowej, znaleźć wspólne pasje z mężem, porozmawiaj z nim o twoich potrzebach bez wtrącania w to bratową. Rozmawiaj o drugiej strony, jeżeli jedyną osobą która widzi w tym problem jesteś Ty, to może twoje odczucia są bardzo subiektywne, powodowane zazdrością, a nie realnym na spokojnie... 6 Odpowiedź przez zawiedziona76 2012-03-13 20:01:04 Ostatnio edytowany przez zawiedziona76 (2012-03-13 22:01:23) zawiedziona76 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-12 Posty: 14 Odp: Mąż wybrał rodzinęJak mam się czuć kiedy oni codziennie się spotykają i dziwne że mają o czym rozmawiać a kiedyś jechała ta bratowa z nami autem przez około 2 godziny i nie mieliśmy o czym rozmawiać ja ze zrozumiałych względów złości i zazdrości ale oni? Tak w ogóle dziękuję że się odzywasz bo jest to dla mnie bardzo ważne nie chcę rodziców wtajemniczać w moje problemy a nie mam z kim porozmawiać. Może i jestem zazdrosna ale czy codzienne wizyty to normalne? Ponadto chyba widzę teraz go w innym świetle, widzę wszystkie jego niedociągnięcia. Ja idę z dziećmi na górę z dziećmi tójką kłaść je spać czytać książeczki kąpać i schodzi nam ok 2 godz mąż w tym czasigląda telewizję śledzi internet czy to jest normalne? Jak byłam z córką w szpitalu 3 tygodnie przyjechał do nas raz a miał 2 godz drogi, gdy mąż pani z łóżka sąsiedniego miał 6 godz i przyjeżdżał co weekend(mój mąż nie ma pracy na etacie prowadzi własny biznes i może pozwolić sobie na takie wyjazdy). Wtedy się zastanowiłam czy to jest normalne? 7 Odpowiedź przez Tendre77 2012-03-14 11:51:36 Tendre77 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-22 Posty: 747 Odp: Mąż wybrał rodzinęPewnie nie jest normalne... często widzimy wady drugiej osoby dopiero po czasie, albo w nietypowych sytuacjach... a wtedy już mamy dzieci, wspólne sprawy...Absolutnie nie jest normalne, że on jeździ tak często do bratowej i to, że na ciebie spada większość obowiązkow domowych. Może spóbuj włączyć go w te obowiązki, w końcu jest trójka dzieci, Ty jedne myjesz, niech ona przygotuje pokój, abo poczyta bajkę... wiem ile jest roboty ze spaniem dzieciaczków... póxniej sam człowiek pada na twarz i nie ma siły ani czasu dla siebie...A dlaczego nie chcesz właczac w to rodziny... nie mówiąc nic , nie dajesz im możliwości pomocy sobie 8 Odpowiedź przez zawiedziona76 2012-03-14 16:31:33 Ostatnio edytowany przez zawiedziona76 (2012-03-14 16:36:53) zawiedziona76 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-12 Posty: 14 Odp: Mąż wybrał rodzinęDla niego nie normalne jest że ja nie jeżdżę. Ja nie jeżdżę ponieważ dla mnie najważniesze są moje dzieci i im poświęcam swój wolny czas. Właśnie wróciłam z pracy. Mąż śpi a trójka biega (4lata, 6 lat i 9 lat) bez opieki ale przecież mąż się nimi zajmuje. W rodzinie właściwie panuje przekonanie że to kobiety są odpowiedzialne za wychowanie dzieci taki stereotyp. Jak ma mi pomóc rodzina jak mój mąż wie najlepiej czego potrzebuję. Kiedyś zapytałam dlaczego mi mnie nigdy nie zabiera odpowiedział że ja to nie lubię nigdzie jeździć a on nie może tak siedzieć uwięziony. Poza tym w rozmowie on powiedział że jeżdził będzie a ja mam siedzieć cicho. Mieszkam u męża i właściwie wszystko czego się dorobiliśmy to jego zasługa. Czuję się nie u siebie i chciałabym od niego odpocząć bo się męczę poza tym w tym co mówi nie czuję szczerości a ja chcę bliskości i otwartości. 9 Odpowiedź przez modzia7 2012-03-15 14:23:18 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-03-15 14:25:20) modzia7 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-17 Posty: 895 Wiek: 25 Odp: Mąż wybrał rodzinę jego agresywna reakcja mówi sama za siebie...jest możliwe żebyś mogła ich poobserwować? np to na ile on do niej jeździ? jak często? masz możliwość ich nakryć? może np umów się z bratem męża jak masz do niego zaufanie że wpadniecie niezapowiedzianie?Już nic nie powiem na tekst o uwięzieniu... dla niego rodzina, dom... to więzienie?Przecież rodzinę się tworzy dla siebie... to jest najważniejsze w życiu! a on woli polataC? 10 Odpowiedź przez zawiedziona76 2012-03-15 16:59:55 Ostatnio edytowany przez zawiedziona76 (2012-03-15 18:07:14) zawiedziona76 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-12 Posty: 14 Odp: Mąż wybrał rodzinęNie mam możliwości ponieważ jestem w pracy, a on uważa że ja jestem zawistna i zazdrosna. Gdy nawet wcześniej bym wróciła i zajechała to przecież gdybym ich nie nakryła to znaczy że go sprawdzam i nie ufam. Pozatym ja tam nie zajeżdżam tak bez przyczyny tylko z wizyt takich obowiązkowych. Nie chce mi się z nim rozmawiać. On uważa że ma prawo jeździć to jego rodzina. Ja wywalczyłam tylko tyle że nie jeździł wtedy kiedy ja byłam w domu i weekendy, ale mnie to nie wystarcza ponieważ wiem że i tak tam jest. A jak jest w domu to większość czasu spędza przed komputerem i obowiązkowa drzemka inaczej wyobrażam sobie swój związek. Nie myślę że mają romans on jest za leniwy. Może to poprostu już "przeciążenie materiału". Dziewczyny napiszcie co sądzicie? Każda wypowiedź jest dla mnie ważna. 11 Odpowiedź przez malaOna 2012-03-16 20:47:01 malaOna Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-27 Posty: 52 Wiek: 23 Odp: Mąż wybrał rodzinęUważam, że ta sytuacja jest co najmniej dziwna... Nie lubisz jego bratowej i przez to jeszcze bardziej razi Cię jego sympatia do niej. Myślę sobie, że może on siedząc w domu całymi dniami potrzebuje przyjaciela. Może zamiast kumpla z którym pijałby wieczorami piwo ma ją, do której jeździ żeby wypić kawę i pogadać... i nie oznacza to, że mają romans. Jak mówiłaś ona jest ogarnięta, rzeczowa, więc pewnie też ma o czym z nią pogadać. A Ty jesteś pewna, że nie masz sobie nic do zarzucenia pod tym względem?Może jeździ do niej, bo w domu nie ma z kim porozmawiać? A jeśli rzeczywiście tak Cię to denerwuje to zamiast psioczyć na nią, spróbuj z nią porozmawiać, wybrać się też na kawę, niby przy okazji. Może jakbyś ją lepiej poznała to zmieniłabyś zdanie? Ja też z początku byłam uprzedzona do pewnej osoby z rodziny narzeczonego, dopóki z nią nie spędziłam trochę czasu i nie poznałam jej:) 12 Odpowiedź przez Teo 2012-03-16 21:02:52 Teo Gość Netkobiet Odp: Mąż wybrał rodzinę Ja jednak romansik wyczuwam... Bo gdyby to była tylko przyjaźń to by o tym powiedział, nie złościłby się i na zarzuty odparłby, że lubi z nią rozmawiać, mają wspólne zainteresowania itp, a że pracuje w domu chce się z niego wyrwać. Natomiast reakcja agresją w sumie zupełnie bezpodstawną wiele i nie mieszka "u niego" tylko mieszkasz u siebie. Jesteście małżeństwem od 12 lat, a ty mieszkasz u niego?! Nie wiem kobity co z Wami się dzieje... 13 Odpowiedź przez Bardolka 2012-03-16 21:54:56 Bardolka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-23 Posty: 1,394 Wiek: 29 Odp: Mąż wybrał rodzinę Kurcze przykro mi to mówić, ale sama się tak załatwiłaś - dlaczego pozwoliłaś mężowi na labę od wychowania dzieci? Jak urodziłaś pierwsze i drugie to gdzie on wtedy był? Też mam w swoim najbliższym otoczeniu taką parę i aż mnie krew na to zalewa, ale nie będę przecież wtrącać się w ich układ. są pewne różnice, bo ona bezrobotna, zahukana, ale tak samo dwoje dzieci i w kółko ganianie wkoło nich, gotowanie, robota, a on gwiazdka w pracy, w domu tylko komputer, garaż, techniczne zabaweczki (wiertarki, kompresory, dyski do kompa), ja odnoszę wrażenie, że oni nie mają ze sobą nic wspólnego ... Gdy Ty i Ja, cały świat jest dla nas ... 14 Odpowiedź przez zawiedziona76 2012-03-16 23:23:24 zawiedziona76 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-12 Posty: 14 Odp: Mąż wybrał rodzinęKiedyś stosunki z tą bratową układały się porawnie często się widywałyśmy miałyśmy wspólne tematy i problemy. Po jakimś czasie jej status materialny znacznie się poprawił i zaczełam żle się czuć w towarzystwie osoby wszystko wiedzącej będącej specjalistką od wychowania dzieci o na ma jedno jak aniołka z którym nie miała żadnych problemów wychowawczych a ja mam trójkę. Służyła dobrą radą " ja to bym". Wiem że to po części moja wina ale na początku małżeństwa wspólnie jeżdziliśmy w te odwiedziny póżniej ja sama odstawałam. Nawet gdyby tak dobrze się z nią gadło to nie powód do codziennych odwiedzin dla mnie to jest chore. Dzień w dzień do kogo by nie jeździł to chyba normalne nie jest. Teraz nie potrafię sobie z tym poradzić drażni mnie to. Skoro woli ją niż mnie to niech się zdecyduje. 15 Odpowiedź przez Azahiel 2012-03-16 23:40:13 Azahiel Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-08 Posty: 197 Wiek: ponoć już XXI Odp: Mąż wybrał rodzinę Witaj Równiez niestety wietrze romansidło, ale jak napisała Tendre77 spróbuj porozmawiać o swoich obawach sama z jego bratem. Dowiedzieć się czy w tych żartach to jest ziarno prawdy, może On też się martwi i to jest jego sposób na poruszenie tej się dowiedziećmalaOna nie zgodzę się że autorka postu jest winna, facet tez po mimo że pracuje ciężko powinien poświęcić czas zonie, a tym bardziej dzieciom, powinien, wiedzieć że rodzina to obowiązki dwojga a nie tylko jednej strony. MIŁOŚĆ TO NIE GESTY MIŁOŚĆ TO NIE SŁOWA MIŁOŚĆ TO KWIAT KTÓRY NALEŻY PIELĘGNOWAĆ gg 1273483 Cztery słowa a tak bolą : JUŻ CIĘ NIE KOCHAM 16 Odpowiedź przez zawiedziona76 2012-03-17 11:32:42 Ostatnio edytowany przez zawiedziona76 (2012-03-17 11:38:28) zawiedziona76 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-12 Posty: 14 Odp: Mąż wybrał rodzinętrudno to wszystko ogarnąć i zrozumieć chciałabym byśmy byli szczęśliwi tak jak kiedyś szczególnie ze względu na dzieci. Z drugiej strony nie wiele nas łączy nie mamy wspólnych zainteresowań i każde z nas ma własnych znajomych swoją pracę więc nie wiem jakie racje bytu ma ten związek? Z seksem też jest tak sobie nawet jak rozmawiamy to raz na 10 dni a jak nie rozmawiamy to..... Co robić? Czy warto to ciągnąć? Na samą myśl dla niego ktoś inny jest ważniejszy nie chce mi się do niego zbliżać nie potrafię mu zaufać czuję że stoi między nami mur, który coraz bardziej wzrasta poprzez nieszczerość z jego strony. Ja chciałabym szczerze rozmawiać a mój mąż uważa że to takie babskie i głupie potrafi gadać do problemach innych ale swoje zamiata pod dywan. Dla mnie małżeństwo oparte jest na bezgranicznym zaufaniu i uczciwości. Być może wszystko przeze mnie bo za bardzo kochałam próbowałam mu dogodzić na każdym polu myślałam że to oczywiste że jak się kogoś kocha to sprawia się mu przyjemność chce się by czuł się dobrze. A to wychodzi mi bokiem należy ich traktować chyba inaczej a ja się w tym pogubiłam. 17 Odpowiedź przez Vman 2012-03-17 23:49:06 Vman Net-Facet Nieaktywny Zawód: Student Zarejestrowany: 2012-03-05 Posty: 249 Wiek: 22 Odp: Mąż wybrał rodzinęEhh przedstawiłaś swoje subiektywne zdanie na ten temat, do obiektywizmu można dojść szukając przyczyn i logicznych związków ze strony męża. Śmieszą mnie te odpowiedzi typu 'ojj mąż jak widać postawił na swoim, już wybrał, musi mieć romans'. Dziwią się że mąż czuje się uwięziony w domu i potrzebuje kontaktu, a te same osoby w tematach kobiet 'kur domowych' doskonale rozumieją ich sytuację... Hipokryzja jest tym co rozbija związki, obiektywizm i bycie fair tym co je trzyma w kupie. Przeanalizujmy sytuację męża. Żona wychodzi do pracy, nie ma jej, on zostaje z dziećmi i nianią przy czym wychodzi do rodziny, żona wraca z pracy i zajmuje się dziećmi. (jeśli dobrze zrozumiałem). Mąż pracuje w domu, prowadzi interesy, jest więc człowiekiem z cechami charakteru biznesmena, 'biznesowanie' sprawia mu przyjemność. Tak się stało, że 200m od jego miejsca zamieszkania, gdzie mieszka jego rodzina najbliższa jest pewna bizneswoman z którą świetnie może się dogadać. Człowiek, który pracuje w domu, czuje silną potrzebę kontaktu ze światem, nie chodzi do pracy więc osoby z którymi się kontaktuje niejako wybiera sam, bo na nikogo skazany nie jest. Jego żona już od jakiegoś czasu unika spotkań z rodziną, którą on uważa za własną, żona teraz zabrania mu kontaktu z rodziną stawiając sprawę na ostrzu noża, żona w tym momencie dla niego postradała zmysły, do tego ma obsesję na punkcie bratowej, która ma podobne zainteresowania jak mąż i świetnie się z nim dogaduje. Do tego wspomniałaś, że mąż nigdzie Cię nie zabiera, a zapytany dlaczego, odpowiada, że przecież jeździć nie chcesz. (dlaczego? niech poda powód, musi jakiś mieć aby się wybronił) może kiedyś nie chciałaś gdzieś jechać, bądź też narzekałaś na wyjeździe. Do tego tak, stężenie PEA, noradrenaliny, dopaminy jest już praktycznie zerowe w waszym związku z uwagi na staż, zastąpione oksytocyną odpowiadającą za przywiązanie, która wydziela się gdy spędza się razem czas, a tego u was brakowało. Podczas konfliktów natomiast narasta 'alergia' na człowieka z którym długo się już żyje, ktoś obcy który zrobi coś pierwszy raz nie jest irytujący, robiąc to 20sty raz denerwuje strasznie, do tego później, nie robiąc nic szczególnego, ma wyrobioną opinię na swój temat i jest atakowany właściwie za przeszłość. Macie inne zainteresowania, nie pełnicie już związku ale rolę Państwa X, z mercedesem, psem i trójką dzieci. Do tego mąż, ktory nie chce rozmawiać na takie 'babskie' tematy, musi mieć w sobie pewną dumę, która mu na to niepozwala, jest ok jak jest, on ma swoje potrzeby, a Ty tego nie akceptujesz, on woli odciąć Cię od tego, abyś już nic nie mówila, a na każdy atak odpowiada atakiem, jeśli odpowiada emocjonalnie to znaczy, że on rozumie tę sprawę inaczej niż Ty, ma inny punkt widzenia. Gdyby widział to co Ty, ale by oszukiwał, mówiłby swoje, uspokajał, ale nigdy nie denerwował się, irytujące są nielogiczne (dla nas) poglądy wycelowane w coś ważnego dla nas. To że ogląda telewizję i korzysta z internetu to przy pracy w domu nic specjalnego, Ty nie masz na to czasu, więc wydaje Ci sie to bardzo marnotrawne i dziwne. Nie jest dziwne to, że on wychodzi gdy tego nie widzisz, skoro Cię to denerwuje. Potrzeba wam wzajemnego zrozumienia i całkowitej restrukturyzacji związku. Separacja nic nie naprawia... Separacja ma kopa, gdy hormony buzują, gdy narkotyczny głod drugiej osoby zmusza do skruchy i powrotu. Śmieszą mnie też pomysły o nakrywaniu męża z bratową w domu brata i teściowej, no to jest pocisk Wejdziesz i jak w teledysku disco polo zobaczysz ubrania rzucone pod sypialnią i ich w objęciach. Jedyny problem jaki mógłby zaistnieć, to zbytnie oddalenie się od Ciebie i przybliżenie do bratowej skutkujący w relacji partnerskiej, jednak jak mowiłas jest na to zbyt leniwy, są też inne powody, aby mąż zachowywał się tak jak się zachowuje. Dla mnie ta opcja odpada, natomiast to że mąż lepiej sie dogaduje z bratową niż z Tobą to chyba już zaistniało. Dla spokoju możesz pomówić ze szwagrem, ale bez nerwów, spokojnie, on napomknie coś bratu gdy uzna to za zasadne, nikt nie chce rozpadu...Nie rozumiem dlaczego unikałaś jego rodziny, dlaczego 'jakoś się oddzieliłaś', przecież to w tej kwestii Twoja wina, że on chodzi tam sam. Uczucia mogłyby wszystko naprawić, jednak w tej sytuacji, po prostu biologicznie, są na to minimalne szanse, a jeśli będziesz go atakowac za coś, czego on sam nie zauważy i nie uzna za słuszne, to oddalisz siebie od niego. Nie walcz też z bratową, dąż do prawidłowej relacji inaczej nic z tego nie wyjdzie. Cóż mogę polecić, jakieś zmiany w nastawieniu, zamiast ataku wyrażenie swoich obaw, zaufanie, zacieśnienie relacji z jego rodziną, może jakaś terapia jako że wspólnego spożycia MDMA mi nie przystoi polecać, pozostaje tylko wyeliminowanie powodów, zapomnienie błędów i nadzieja na lepsze jutro. Pozdrawiam. 18 Odpowiedź przez zawiedziona76 2012-03-18 00:45:26 zawiedziona76 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-12 Posty: 14 Odp: Mąż wybrał rodzinęDzięki za analizę naszej relacji jest całkiem trafiona. Zaczęłam się oddalać lub zaczęto mnie odsuwać gdyż oni mają ten sam biznes a ja pracę na etacie. Pojawiły się dzieci i wyjście z dziećmi było już kłopotliwe,(jedno poważnie choruje) a ja przebywając wciąż z nimi sfrustrowana i tak popłynęło, a teraz powoli tonę z tym problemem jak z kamieniem na dno. Źle się czuję w tym środowisku gdzie wartość człowieka postrzegana jest przez liczbę zer na koncie. Trafiłeś w sedno z tymi mercedesami. 19 Odpowiedź przez Vman 2012-03-18 02:31:21 Vman Net-Facet Nieaktywny Zawód: Student Zarejestrowany: 2012-03-05 Posty: 249 Wiek: 22 Odp: Mąż wybrał rodzinęWprawdzie nie mogę się wtrącać, ani wyznaczać nikomu priorytetów, ale w tym obrazku, jeśli chodzi o Twoją stronę, nie pasują wg mnie dwie kwestie. Jeśli pieniądze nie są problemem, a mąż jest biznesmenem dlaczego pracujesz na etacie, znam kilka małżeństw biznesowych, ale są to bardziej biznesmen i pani żona biznesmena, a nie biznesmen i nauczycielka. Bardziej żona jest uzupełnieniem takiego męża, zajmuje się dziećmi, jest przy tym damą itd. Druga sprawa, nie zauważyłem żadnych specjalnych konfliktow z rodziną, więc nie wiem dlaczego jest takie odcięcie, czujesz się tam niedoceniona, ale nie utarło się żeby zarówno mężczyzna jak i kobieta musieli oboje robić grubą kasę, więc dla mnie wartość byłaby wyznaczana czymś innym niż pensją w takiej sytuacji. Nie wiem jak do tego nastawiony jest mąż, no ale tkwienie w takiej sytuacji jak jest teraz poprawy nie zapowiada. Powodem różnicującym są miejsca pracy, spędzony czas jak i stosunek do rodziny i wyjazdów. Tym bardziej jeśli nie masz czasu na nic a mąż ten czas ma, coś powinno się zmienić. Gdzieś razem wyjść, z dziećmi, we dwoje, mieć coś wspólnego ze sobą, bo najzwyczajniej coraz mniej rzeczy Was łączy. Mąż może być też pracoholikiem lub uzależnionym od sieci, ale na to wpływu nie mamy, jedyny jaki można mieć na to wpływ to zapełnienie mu czasu Tobą, w inny sposób niż robi to teraz. Człowiek po to się dorabia, żeby miał spokój i lżej, nie po to żeby nie móc z tego bogactwa korzystać, to jak chodzić codziennie zbierać grzyby, a nie mieć czasu ich zjeść. Sam tytuł wątku wskazuje, że głownym powodem, który Cię trapi jest to że mąż zwyczajnie woli iść do rodziny zamiast zostać z Tobą, jak mówiłem on tez potrzebuje wyjścia, a jeśli w rodzinie czuje się dobrze i w koncu jest to jego rodzina to musisz to zaakceptowac i się dołączyć, taka sytuacja jest nienaturalna, a jeśli mąż sądzi, że to Ty jesteś ogniskiem tej sytuacji, wybierze rodzinę, bo Ciebie rozumiał nie będzie, do tego stawiasz się na przegranej pozycji każąc mu wybierać. Mąż jak mniemam do żadnej rozmowy z analizą nie przystąpi, należy więc zmienić kwestie za ktore jest się odpowiedzialnym jak również żądać naprawy błędów, jeśli takie zostaną popełnione, ale mąż będzie musiał najpierw dobrze zrozumieć Twój punkt widzenia zanim zaczniesz go atakować, inaczej będzie jak ze ścianą, oczywiście Ty też musisz zrozumieć punkt widzenia męża, aby ważnych dla niego rzeczy, które mocno Tobie nie przeszkadzają, dla spokoju po prostu nie ruszać. Pozdrawiam. 20 Odpowiedź przez zawiedziona76 2012-03-18 10:05:19 zawiedziona76 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-12 Posty: 14 Odp: Mąż wybrał rodzinęJeżeli chodzi o pracocholizm to źle trafiłeś. Nie jest to człowiek który lubi się poświęcać. Chce coś mieć ale jak najmniejszym kosztem. Niestety przekłada się to również na rodzinę. Chciał mieć dzieci i bardzo się z nich cieszył ale jeżeli chodzi o zaangażowanie to już gorzej. Wychodzi z założenia że jak jedno siedzi i po co drugie ma czas marnować jak może odpoczywać. Jeżeli chodzi o pracę to nie chcę z niej zrezygnować ponieważ daje mi to niezależność nie tylko finansową. Gdybym nie pracowała musiałabym go prosić o kaszdy grosz. Z bratową kiedyś byłyśmy blisko miała też problemy z posiadaniem dziecka i my też z tym problemem się zetknęliśmy dlatego wcześniej często razem rozmawiałyśmy a potem ja rodziłam dzieci dużo czasu spędzałam w domu ona w tym czasie stała się bisneswomen. Byłyśmy kiedyś na wspólnych zakupach, było to w czasie urlopu macierzyńskiego ja przygnębiona siedzeniem w domu a ona po zakupach mówi że najlepiej to na zakupy jeździ jej się samej. Głupio mi się zrobiło i więcej już nie chcę jechać. Obserwując zachowanie naszych dzieci często słyszałam ja tobym nie pozwoliła na takie zachowanie a dziecko to powinno...i takie inne rady. A akurat na ten temat nie powinna się wymądrzać ponieważ ma jedno dziecko z kórym nie ma żadnych problemów ani zdrowotnych ani wychowawczych. Na mężu takie uwagi nie robią wrażenia może dlatego że padają z ust jego rodziny a mnie to drażni. Ja też wiem jakie dziecko powinno być ale inaczej wychowuje się dziecko samo a inaczej w grupie. Moje dzieci nie odbiegają od jestem typowym rakiem uzbrajam się w pancerz i się wycofuję. Nie wiem czy potrafię tak wszystko zapomnieć mężowi i udawać że jest ok. Wiele razy w słowach męż wyczuwałam nieszczerość lub na nie które tematy nie mówił mi nic, a potem mówił przecież ci mówiłem. Dlatego trudno mi zawierzyć mu i zaufać. Narazie milczymy dlatego weeked jest najtrudniejszy. Dziś jadę z dziećmi do mamy niech odpocznie ode mnie i jedzie do rodzinny jak tak mocno się kochają. Dla mnie codzienne wizyty do kogo by nie jeździł nie są normalne. Mówi mi że jeździ toi brata bo to rodzina szkoda że tak często nie odwiedza swoich dwóch ja mam inne spojrzenie na małżeństwo ponieważ dzieli nas 12 lat ja jestem za partnerstwem a mąż ma mniemanie że skoro zarabia na życie i mnie nie bije nie pije to jest super mężem. Niestety przebywanie w domu w dziećmi non stop to wysiłek nie tylko fizyczny ale i psychiczny. Wcześniej też myślałąm co ona robi tylko siedzi w domu jak bardzo się myliłam. 21 Odpowiedź przez Vman 2012-03-18 16:35:27 Vman Net-Facet Nieaktywny Zawód: Student Zarejestrowany: 2012-03-05 Posty: 249 Wiek: 22 Odp: Mąż wybrał rodzinęDla mnie, jeśli to jest jego dom rodzinny, brat, mama to jest to drugi dom, szczególnie jeśli nie chodzi do pracy i dzieli go tylko 200m od domu brata. Ty masz konflikt z jego rodziną, z pracy zrezygnowac nie chcesz, zapomnieć też nie wiesz czy potrafisz, jeśli mąż też ma podobne podejście to raczej nic z tego nie będzie. Co do wymądrzania się nt. wychowania, dla mnie jeśli ktoś nie ma problemów wychowawczych to oprócz otoczenia dziecka, ma też chyba odpowiedni wpływ na dziecko skoro te problemy nie występują. Tutaj potrzeba poświęcić coś aby coś odratować i trzeba chcieć, jesli nie będzie porozumienia w tym z czego trzeba będzie zrezygnować aby spór zażegnać a chęci będą, można iść na jakąś terapie małżeńską. Nikt nikomu nie pomoże jeśli ten ktos sam czegoś nie zrobi ze swoim życiem. Pozdrawiam. 22 Odpowiedź przez zawiedziona76 2012-03-18 20:52:12 zawiedziona76 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-03-12 Posty: 14 Odp: Mąż wybrał rodzinęMyślę że mając swoje lata to nawet mamy nie odwiedza się codziennie chyba że jest taka konieczność (choroba). Przecież ma kolegów, siostry których też mógłby od czasu do czasu odwiedzić. Nie wiem co ja mam poświęcić, wydaje mi się że ja jestem skłonna do rozmowy ale do tego trzeba dwojga. Pozwolić mu latać i udawać że mi się podoba. Między mną a jego rodziną nie ma wielkiego konfliktu. Teściowa odwiedza mnie codziennie a z nim nie rozmawia więc nie jest tak źle. Ja mam takie odczucie że oni rozmawiają o tak ważnych i mądrych sprawach że ja jestem za głupia żeby to zrozumieć. Może nie chcą żebym ja słuchała i oczymś się dowiedziała. Jego brat też nas odwiedza od czasu do czasu, ale przychodzi jak mąż jest. Dzięki za jakiekolwiek wskazówki które dla obserwatora wyglądają inaczej- działą to trochę jak terapia. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

mąż ciągle jeździ do rodziców